Trening zimową porą

Dzisiejszy trening (tutaj można zobaczyć co i jak) był chyba jednym z trudniejszych wyzwań w tym roku. Mimo w sumie nie najgorszej temperatury ok. 1oC ilość wody i śniegu, które zalegały na zwykłych podwarszawskich drogach asfaltowych była makabryczna. Można powiedzieć, że testowałem zwoje teoretycznie optymalne ubrania na takie warunki, ale… poległo. Po 1,5h miałem wodę w butach zimowych, z założonymi wodoodpornymi ochraniaczami + spodnie endura teoretycznie nieprzemakalne). Najciekawiej po 3h jazdy wyglądał jednak rower:

szprychy-w-rowerze-zimowym