Reklamacje i naprawy głównie sprzętu, ale nie da się ukryć, że głowy również

Los bywa ironiczny. Lubię, żyć w przedświadczeniu, że nic mną nie kieruje, sam decyduję o tym co dzieje się dookoła mnie, a jednak życie czasem pokazuje, że jest dokładnie odwrotnie. Wówczas do gry wchodzi szczęście, czy też po prostu odpowiednia doza optymizmu i wszystko okazuje się proste.

Zaczęło się od złamanej tylnej przerzutki. Na jesieni podczas, którejś z jazd po leżącym blisko mojego miejsca zamieszkania lasku zignorowałem pewien upadek, nie sprawdziłem stanu roweru i niestety byłem zmuszony zrobić lekki remanent w sprzęcie.

Zaczęło się od typowego dylematu. Trzeba zmienić tylną przerzutkę. Może zatem pokombinować coś jeszcze? Miałem 10 rzędowe 105tki. Chciałbym mieć w końcu 11 i w sumie wolałbym ultegrę. Plan wdrożyłem i póki co jestem zachwycony. Do wymiany w zasadzie poszło wszystko: klamkomanetki, kaseta, przednia przerzutka, tylna. Nie żałuję ani złotówki. Ten sprzęt pracuje genialnie.

Druga zmiana w kolejności to koła. Stare wysłużone aksiumy nie nadawały się do reanimacji więc od jakiegoś czasu polowałem na jakąś okazję na allegro. Po raz kolejny się udało. Kupiłem koła, które zawsze bardzo chciałem mieć czyli FFWD (używane, ale minimalnie) w wersji stożkowej 48mm na szytkę. Pewnie niejedna osoba powie, że to duży przerost formy nad treścią. Zgoda. Nie jest to konieczne i z powodzeniem można powiedzieć, że kręcenie się na nich po lesie to po prostu marnotrawienie kasy. Tak, ale mi sprawia to dużo większą przyjemność niż jazda na zwykłych kołach, nie zgodzę się z nikim kto powie, że to to samo i nie ma różnicy. Jest olbrzymia. Jeśli kogoś stać to zdecydowanie polecam spróbować.

20160103-rovverpl-0027196-retina

W okolicach świąt postanowiłem też zrobić jeszcze jedną rzecz, z którą nosiłem się od dawna. Wydałem 70zł na wysłanie do Rapha trzech ciuchów, które podarłem w trakcie sezonu 2015. Pisałem kiedyś o tym, że mają serwis ubrań, z którego można skorzystać za darmo w przypadku gdy uległy one zniszczeniu podczas jakiejś kraksy. Po mniej więcej trzech tygodniach dostałem paczkę z zreperowanymi ubraniami. Dwie bluzy miały bardzo łanie wykrojone miejsca w których były przetarcia – na łokciach, a w ich miejsce wszyte eleganckie łaty z takiego samego materiału jak bluzy. Dodatkowo do naprawy wysłałem też długie spodnie zimowe z wkładką. Miały dwie dziury. Tutaj sprawa wyglądała jeszcze lepiej, ponieważ wymienili całe panele na nowe, oczywiście zszywając je takim samym ściegiem jak oryginalnie. Podsumowując – Rapha Repair działa i to dobrze.

IMG_0029

Ostatnia niemiła niespodzianka to defekt ramy szosowej mojego Cannondale’a. Pewnie pisałem już gdzieś, że to jedna z najlepszych szosówek na jakiej było mi dane jeździć i strasznie ją lubiłem, ale niestety po trzech intensywnych sezonach ducha wyzionęła mufa supportu, która jakiś cudem zaczęła się luzować. Cannondale daje na takie ramy dożywotnią gwarancję. Dlatego też wiele nie kombinując pojechałem do sklepu, w którym ją kupiłem i poprosiłem, żeby dowiedzieli się, czy jest szansa na naprawę / wymianę. Chłopaki przygotowali dokumentację i sprawa trafiła do dystrybutora (chyba Czechy?). Po prawie trzech tygodniach dostałem krótkiego maila Podoba się?

IMG_0031

Będzie nowa szosa zatem. Mówi się trudno :-p Ale traktując sprawę poważnie to muszę przyznać, że jestem bardzo miło zaskoczony. Nie wiem jak to wygląda w przypadku innych marek, ale to podejście do klienta zdecydowanie spowoduje, że przy kolejnych zakupach Cannondale będzie w kręgu najbliższych zainteresowań.

A tak poza wszystkim sprawami technicznymi, to małymi krokami ruszam w stronę nadchodzącego sezonu. Nie było i nadal nie jest lekko, ale chce mi się coraz bardziej. Mam dość tego, że nie ma czasu, a przez to nie mam motywacji do ćwiczenia. Coraz częściej dochodzę do wniosku, że nie jeżdżenie nie wynika z tego, że nie mam czasu, tylko normalnie mi się nie chce. Leń patentowany. Zupełnie to do mnie nie podobne. Ale może było potrzebne… Pewnie czas pokaże, a ja póki co złożyłem w swoim sportowym sumieniu wniosek o reklamację. Na nowe nie wymienię, ale jakaś łatka by się przydała.