Wolne chwile Kilka porad co robić jak się kolarzowi amatorowi nudzi w grudniu.

Powszechnie wiadomo, że grudzień to taki miesiąc w roku kolarza, w którym w zasadzie nie ma zupełnie o czym opowiadać. Lata się po allegro i ebay’u w poszukiwaniu nowych obiektów westchnień, poleruje sprzęt po raz n-ty, robi remanent w garderobie i wiele innych w sumie mało przydatnych rzeczy.


Poza wyżej wymienionymi czynnościami każdy kolarz amator (czyli zakładam, że pracujący, uczący się itp) 100% swojego wolnego czasu (czyli jakąś godzinę dziennie w moim przypadku) poświęca na szperanie w internecie. Postanowiłem podzielić się w Wami tym, z czego w takich przypadkach korzystam nagminnie.

Na pierwszy ogień, ze względu na fakt, że jednak mamy grudzień, poszły w ruch zimówki i przełajówki, warto w końcu zobaczyć jak powinno się jeździć na rowerze. Poprawnie, umiejętnie, sprawnie, szybko i przede wszystkim dobrze technicznie. Na pewno nie wielu z Was śledzi wydarzenia u naszych stosunkowo odległych, zachodnich sąsiadów – Belgów. Ale jeśli są tacy, którzy jeszcze tego nie robią to wiedzcie, że przecież u nich sezon jest w pełni! Dlatego, dwa razy w tygodniu, warto wyłączyć dźwięk w laptopie (chociaż są tacy co lubią słuchać flamandzkiego – ja lubię, nazwiska rozpoznaję) i wejść w sobotę i niedzielę koło 14:45 na stronę Procyclinglive, żeby zobaczyć na żywo jak robi się TO lepiej. Jak już po godzinie nasz flamandzki zostanie odpowiednio podszkolony (albo i nie) i po kolejnych piętnastu minutach wyjdziemy z podziwu, że można tak szybko biegać z rowerem, albo przejechać 100m w kopnym piachu wychylając co raz lewy bądź prawy bark metr poza linię ramy, to koniecznie trzeba odwiedzić ten profil na vimeo, żeby zrozumieć, że tak naprawdę się nie znamy, nic nie rozumiemy i patrzymy nie tam gdzie trzeba. Myślę, że po kilku filmikach należy koniecznie wyjść z podziwu i stanąć obok.

Zawsze też w wolnej chwili można pojeździć po lesie i walnąć sobie selfi
Zawsze też w wolnej chwili można pojeździć po lesie i walnąć sobie selfi (uwaga: pogrubia!)

Docenienie europejskich sąsiadów zmusi nas jednak do tego, żeby poszukać czy jest ktoś kto robi to jeszcze lepiej. Odpowiem od razu. Nie ma. Ale jest ktoś kto robi lepsze filmiki mimo, że nasi sąsiedzi z Belgii, kręcą wokół tego pana kółka w trakcie wyścigu. Jeremy Powers to szalenie sympatyczny kolarz, który jak każdy Amerykanin zna się na marketingu. Oczywiście poza świetną stroną jpows.com trzeba polubić go na facebooku no i koniecznie przejrzeć całe archiwum behindthebariers.tv – czyli jego flagowy produkt. To zajmie Wam pewnie resztę zimy, bo nagrywa swoje tripy od 2010 roku. Więc luz. Nawet dla tych co robią 2h rolki jako rozgrzewkę do 2h trenażera. Podobno są tacy co robią potem jeszcze 1h rozjazdu na rolce?

Jak nadal będziecie mieli wolne chwile to musicie przeczytać jeszcze raz TO, a potem nie ma wyjścia… trzeba iść na rower (nawet jak robiliście ten rozjazd na rolce). I jeśli dalej zostanie Wam trochę wolnego czasu to można iść spać. Mój syn właśnie to zrobił dlatego udało mi się napisać ten tekst. Wyrozumiały.