#kuchniakolarza 2 Jak się robi prawidłowy kolarski omlet?

To nie jest łatwe. Wiem bo wiele razy próbowałem. Trzeba trochę ćwiczeń, praktyki, żeby był okrągły, o odpowiedniej grubości, ale też smaczny i sycący.


Największą ochotę na omlety mam zawsze na wszystkich wyjazdach. A szczególnie na tych, kiedy jestem w jakimś zagranicznym hotelu i mam możliwość podejścia do pana kucharza i zamówienia two with all. Najlepiej wychodzi jak się samemu nie robi, a że hotelowi kucharze robią pewnie 200 dziennie to ich omlety są po prostu idealne.

W domu to sprawa trochę bardziej skomplikowana, chociaż można dojść do takiej wprawy, żeby wielkiego kłopotu (ze sprzątaniem) nie było – jakby nie patrzeć po omlecie trzeba przecież umyć przynajmniej patelnię. Ale za to jak robimy samemu to naprawdę mamy wpływ na to co będzie w środku i jak dobrze to nam zrobi.

Omlet owsiany

Moim zdaniem to jedno z fajniejszych śniadań. Do tego Jagoda zdecydowanie stoi na stanowisku, że dla kolarza amatora wskazane i zawierające wszystko to co naprawdę potrzebne, żeby solidnie przepracować poranny trening.

Składniki są banalne: na omlet wystarczą 2 jajka, ok 5 łyżek płatków owsianych a jako dodatki – ulubione owoce, łyżka konfitury lub miodu i biały ser lub serek wiejski.

Warto wiedzieć, że płatki powinno się zalać wcześniej niewielką ilością wrzątku tak, żeby nasiąkły (zalej w miseczce do poziomu płatków). Można to zrobić wieczorem, żeby na rano były gotowe. Jajka trzeba wbić do miseczki z płatkami (jak ostygną) i rozbełtać energicznie widelcem. Chodzi o to, żeby to była taka jednolita masa.

Jak już jest gotowa to wylewamy ją na rozgrzaną patelnię nasmarowaną klarowanym masłem lub olejem kokosowym (najlepiej taką z ceramiczną powłoką ponieważ nic do niej nie przywiera i łatwiej zdjąć omlet). W temacie pateli polecam żeby nie była ani za duża, ani za mała. Najlepiej dokładnie taka jakiej wielkości chcemy omlet. Wówczas jest największa szansa, że będzie okrągły. Ja mam taką, ze średnicą koło 15cm i wydaje się ok.

Smażymy na średnim ogniu. Nie można mieszać bo inaczej nie wyjdzie z tego omlet. Odwracamy w momencie, w którym zauważymy, że omlet ścina się z wierzchu.

Pod koniec można odwrócić na kilkanaście sekund na drugą stronę. To wbrew pozorom jest trudne tylko wtedy jeśli za wcześnie się to zrobi. Wiem bo doświadczyłem kilka razy. Jak jest odpowiednio ścięty to nie powinno być żadnego problemu.

Jeśli omlet przypala się od spodu, a nie ścina się z wierzchu, należy zmniejszyć ogień pod patelnią.

Na talerzu wystarczy dodać konfiturę lub owoce oraz twaróg lub serek wiejski.

omlet2

Kiedy najlepiej jeść omlet?

Taki omlet sprawdza się jako posiłek na ok. 1 h czy 1,5 przed treningiem. Jeśli nie tolerujesz nabiału przed treningiem to można z niego zrezygnować i dodać po prostu 1 jajko więcej. Może to być też posiłek po treningu – tylko wtedy warto wrzucić tam więcej płatków owsianych, a do nich przed namoczeniem np. łyżkę rodzynek.

Co z tego działa na zdrowie?

W zasadzie wszystko – płatki to węglowodany złożone, które będą dostarczały energii przez dłuższy czas. Dodatki owoców czy miodu to cukier prosty, który da szybkiego kopa, a jajka to przecież świetne źródło białka. Co ciekawe są bardzo bogatym źródłem argininy – aminokwasu, który wpływa na produkcję tlenku azotu. Ten z kolei przyspiesza dowóz substancji odżywczych do komórek i sprzyja regeneracji i odbudowie masy mięśniowej. Arginina wpływa bardzo pozytywnie na układ krążenia.

P.S. Ciekawostka dla mężczyzn – arginina wpływa na proces spermatogenezy, co przekłada się na potencję.

Podziękowania dla kucharskiego teamu: Jagoda / High Level Center przygotowała przepis i napisała kilka mądrych zdań, których sam bym pewnie nie ogarnął. Marta Kiepucz i Tomasz Kołodziejczyk przygotowali danie do sesji fotograficznej, a same zdjęcia zrobiła Agnieszka Murak.

omlet3

 

  • Łukaszu, pięknie to wygląda, jeszcze lepiej smakuje! Dziś na śniadanie też miałem omlet, tyle że ze szczypiorkiem.

  • Dzięki @szyplinski:disqus 🙂

  • Jacek Kapela

    A ja polecam zmodyfikowaną jajecznicę mazurską z kurkami. Kurki posypujemy w garnku obficie solą i zalewamy wrzątkiem. W tym czasie rozgrzewamy średnią, nieprzywierającą patelnię, np 24cm na pół mocy kuchenki i wrzucamy 0.5-1cm masła w zależności od diety. Mieszamy kurki łyżką, sól spowoduje że w większości same się oczyszczą i wyławiamy łyżką cedzakową. Większe grzybki kroimy na mniejsze częsci, mniejsze wrzucamy na patelnię w całości. Wkrajamy dwa pocięte plastry surowego, chudego bekonu ( a jak ktoś ma czas to jeszcze lepiej lekko zgrilowane, najlepszy bekon sprzedają w Tesco, nie mylić z boczkiem) i tyle cebuli dymki ile lubimy. Zalewamy niesolonymi jajkami. Mieszamy wolno i za chwilę mamy przepiękną jajeczniczkę. Ja do tego koniecznie zajadam croissanta z masełkiem. Nie jest to może mega kolarskie, wycieniowane śniadanko ale z mojego doświadczenia da się na nim spokojnie 2-3h pojechać podczas gdy po owsiance po godzinie morzy mnie głód. Pilnujący diety mogą zmniejszyć ilość masła i croissanta zamienić świeżymi pomidorami. Kluczem do kremowej konsystencji jajeczniczy, english breakfast style, jest niska temperatura, nieprzekraczająca 50% mocy kuchenki i dłuższe jej ścinanie jak przy omlecie. Do tego dobra herbatka, np. Ding Dong Oolong albo Pu erh, tudziez dobra kawka jeśli jest pod ręką i możemy zdobywać najbardziej wymagające podjazdy.