W ostatnim tygodniu sporo się wydarzyło. Długo nosiłem się z zamiarem zrobienia badań wysiłkowych. Głównie chodziło o określenie progów (tlenowego i beztlenowego), wiadomo, że bez tego ciężko jest dobrze (efektywnie) trenować. Badania zrobiłem w środę. Nie będę się wdawał w szczegóły. Podstawowe sprawy wyglądają tak:
1. Tętno maksymalne jakie zanotowałem to 177 uderzeń na minutę (dotychczas udało mi się zarejestrować 175 co oznacza, że trochę się niedoszacowałem). Można w związku z tym założyć, że w ekstremalnych warunkach, dobrze wypoczęty dojdę do 180.
2. Maksymalna moc przy tym tętnie jaką osiągnąłem to 400 Watów
3. próg przemian tlenowych 290 watt i 142 ud/min czyli 3,08 watta/kg masy ciała
4. próg przemian beztlenowych 340 watt i 165 ud/min czyli 3,61 watta/kg masy ciała
5. Niestety słabo u mnie z watami na kg masy ciała – muszę pracować nad wagą…
Poniżej wykres tętna z przeprowadzonego badania:
Odnośnie trenowania.
Ponieważ nie mam tak dużo czasu w tygodniu więc moje skupia się ono głównie na weekendach. Zaczynam przeważnie w piątki (czasem w czwartki jeśli jest czas):
Jak widać żadna rewelacja. Godzinka z hakiem rozjazdu. Utrzymane w większości w tlenie. Normalnie staram się żeby to było przynajmniej 2h, ale teraz akurat się nie udało.
W sobotę już dłużej:
MTB, 93km, 3h57min, średnia 23,5, średni puls 123 (71%HRMax), średnia kadencja 77,3
No i dzisiejszy trening, najdłuższy przejazd w moim życiu
Szosa, 153,6km, 4h38min, średnia 33,1, średni puls 133 (77%HRMax), średnia kadencja 79,3
A tak wyglądała trasa:
Na koniec, wykres aktualnego wytrenowania:
ATL: 257, CTL:171
No cóż… teraz odpoczynek… myślę, że przynajmniej 2 dni. A potem przygotowania do pierwszych w tym roku zawodów.







Discussion
Trackbacks/Pingbacks
[...] Badania wsiłkowe i ciężkie treningi [...]