// artykuł...

Sprzęt

Rowerowe problemy sprzętowe

Już w zeszłym roku po tym jak złożyłem nowy sprzęt miałem postanowienie. Tym razem będę dbał rower. Smarował, doglądał, czyścił itp. Przez pół sezonu się udawało. Potem było już trochę gorzej. Na jesieni jeździłem, w zimie też. I tak w zeszłym tygodniu na kilka dni przed pierwszym maratonem MTB (Zgierz) oddałem rowerek do serwisu (minęło w sumie ok. 5 miesięcy, bez startów, od ostatniego serwisu). Jaki jest tego efekt:

1. Do wymiany na pierwszy rzut idzie kaseta i łańcuch (oba w wersji XT, łańcuch miałem swój, ale kaseta niestety 180zł)

2. Oczywiście przy okazji czyszczenie całego napędu. W planach też była wymiana dużej i średniej koronki, ale doszliśmy do wniosku, że jeszcze chwilę stare dadzą sobie radę (SLX jest naprawdę mocnym sprzętem).

3. Zero zębów na kółkach tylnej przerzutki – wymiana kółek (60zł)

4. Przednia przerzutka była podobno ustawiona za wysoko! o około 5mm co powodowało, że słabo chodziła i często sie rozregulowała

5. Hamulce – stan masakryczny. Zapowietrzone, ocierające, praktycznie brak klocków (miałem jeden zapasowy komplet na szczęście więc tylko 60zł), uszkodzony jeden tłoczek. Poza tym dowiedziałem się, że śruby na których przykręcony był jeden z zacisków były za krótkie co groziło urwaniem zacisku (poprzedni serwis się nie popisał).

6. Suport rozkręcony na szczęście w dobrym stanie. Naoliwiony działa super. Podobno jedna ze śrub mocujących przy korbie była niedokręcona

7. Linki przerzutek do wymiany (wstawione XTR’y ok. 90zł)

8. Stery jeszcze chwilę dadzą radę, ale są już raczej na wykończeniu (pochodzą jeszcze z poprzedniego roweru więc mają ok. 3lat)

9. Amorek póki co ok, ale niedługo trzeba go również oddać do przeglądu

10. Tylne koło (Mavic CrossRide 1,5 sezonu) do wymiany łożyska i ośka (była pęknięta). Były spore luzy wyczuwalne przy wyższych prędkościach. Ponieważ ściągnięcie części chwilę potrwa więc koło poszło na wieszak. Dostałem tymczasowo zastępcze – solidne downhillowe, nie za lekkie, ale mocne i dobrze się toczy.

11. Prawie zapieczona sztyca – teraz już nasmarowana.

Efekt końcowy jest niesamowity. Jakość jazdy i tego jak pracują poszczególne komponenty sprawiają wrażenie jakbym miał zupełnie nowy rower. Jeśli ktoś jeszcze w tym roku (przed nowym sezonem) nie oddawał roweru do generalnego przeglądu to zdecydowanie polecam! Szczególnie jeśli jest to rower na którym się ścigacie. Co prawda można to poczuć w portfelu (400zł części + serwis). Ale warto! Dodam, że trenuję głównie na szosówce a serwisowany był rower MTB, którym w sumie robię dużo mniej kilometrów w roku. Szosa idzie do serwisu następnym razem :-)

Podziel się z innymi:
  • Facebook
  • Blip
  • Flaker
  • Twitter
  • Wykop

Discussion

3 Responses to “Rowerowe problemy sprzętowe”

  1. Wow, nieźle – u mnie wynik serwisu jest taki, że za za jakieś 250 km mam wymienić łańcuch bo się kończy… Musimy pogadać czy korzystamy z tego samego serwisu.

    Posted by Marcin | 24. kwi, 2010, 07:10
  2. Ja tam nie mam co ukrywać. Korzystałem dotychczas z AirBike’a na Stegnach (Warszawa). Teraz oddałem po raz pierwszy rower do Sklepu Rowerowego na Śniegockie (Powiśle). Różnica jest niebywała! Dziś pierwszy raz jeździłem po tym serwisie na swoim Specu i to co zrobili mi z napędem to jakiś kosmos. Nigdy wcześniej tak nie działał. W szczególności przednia przerzutka – jej obniżenie o te kilka mm spowodowało, że działa tak samo szybko i precyzyjnie jak tylna. Zawsze miałem z nią problem i dopiero teraz jest ustawiona tak jak powinna. Hamulce działają super. Na nowiutkich (jeszcze nie startych) klockach nic nie przyciera i co więcej po 50km nic się nie rozregulowało!

    Posted by Rovver.pl | 24. kwi, 2010, 15:49
  3. Ja oddawałem swoją szosę do serwisu na Gibalskiego i jestem mega zadowolony, nie warto samemu bawić się w regulowanie ustawianie ect. Szkoda czasu i „nerw” ;)

    Posted by kaziklcd | 26. lis, 2010, 18:43

Post a comment

Anti-Spam Protection by WP-SpamFree